Skorek

przebywać w ciemnych, lekko wilgotnych przestrzeniach

…między owadami…

8

Na zegarze z niemrawą kukułką, dwudziesta piętnaście prezentuje się całkiem nieźle. Cieszę się, że przed całą tą chryją z nieślubną córką, ojciec zdążył go naprawić. „Będziesz go mieć po dziadku”. No i mam, choć na hasło „dziadek”, w głowie otwierają mi się dwie, męskie, widziane kilka razy w życiu, twarze. Dziadka Stróża i dziadka Kołodzieja....

7

Ciekawe, o której wrócił Franek. W kuchni zastałam letniejący dzbanuszek kawy. Wiem! Z cynamonem i wanilią! Wzięłam łyczka, zanim moja „fusiarka” zawiązała pokaźny kożuch i nabrała stateczności, godnej kobiety w moim wieku. Krążący po kuchni, bezcieleśni posłańcy, których wykarmiamy swoją małżeńską rutyną od lat, szepczą mi do uszu. Franek zaplanował wyjść jak najszybciej, po przebudzeniu....

6

Wszystko wokół traci zmysły. Pogodę też obłąkały bezwzględności frontów atmosferycznych. Wczoraj deszcz i wichura, a teraz widzę, że przespałam kilka godzin śnieżnego konfetti. Zima, zima, zima! Pada, pada śnieg! Swoją drogą, pięknie tu jest. Biel wyciąga kontury z ogrodu i podwórka. Mieliśmy sporo szczęścia, że kuzyn mamy ofiarował nam ten dom. Tak jak mama wczoraj...

5

Dawniej po prostu opowiadało się o ludziach. Za takie opowiadanie, o wiele bardziej niż dziś, odpowiadało się też przed Bogiem. Ludzie bali się Boga mocniej i bardziej naturalnie. Opowiadało się nie tylko o tych, którzy już nie żyli, albo mieszkali gdzieś daleko. Nie tylko o tych, o których pisały książki. Raczej mam na myśli to,...

4

Jasne. Musiało zacząć padać akurat teraz. Od domu dzieli mnie trzydzieści minut ścieżki przez pole Dyrcza. Nie mam szans na to, że ktoś mnie podwiezie. Będę tak mokła gorliwie, bo przecież jaki kłopot zwykły katar i deprechę zamienić na zapalenie płuc i załamanie nerwowe? Mama na pewno odchodzi od zmysłów wymyślając najgorsze scenariusze. Tak, mamuś,...

3

Zorientowałam się, że Franek nie dręczył mnie pytaniem „co dodał do kawy”. A szkoda. Dziś nie było to trudne do odgadnięcia. Z przejęcia i pośpiechu, zostawił młynek z grudkami czekolady obok ekspresu. Było ją w prawdzie czuć, ale bywa i tak, że dodaje kilka składników, a czuć tylko jeden. Wtedy denerwuje się i czuje się...

2

Trzęsące się ręce Franka dają znak codziennej orkiestrze. Dwie filiżanki napełnione kawą z ekspresu, kołyszą się lekko w granicy wyznaczonej im przez spodek. Grają dopóki nie staną naprzeciw siebie na stole. Kawa nie wylewa się, ale jej tafla kołysze się jeszcze jakiś czas. Czekam aż się uspokoi, zanim sięgnę po pierwszy łyk. Franek wiedział, że...

1

Dziwna zima. Niewiele dni śnieżnych, a prawdziwie mroźnych zaledwie kilka. Ci, którzy mieli dość zacięcia, zaoszczędzili na opale nie pieszcząc się temperaturami zarezerwowanymi dla lata. Franek od zawsze lubił palić i lubił ciepło. Grzejnik zagotowuje i tak rozgrzewaną palnikami kuchnię. Jak on może tu spać? Jego pokój to właściwie pomieszczenie gospodarcze przyklejone do ściany, na...