Czarnuszka

Lecz się tylko rośliną rosnącą dziko…

Rozdział czterdziesty ósmy

„pod zlewem siedzi pytanie, pod zlewem siedzi odpowiedź: jeśli jesteś ich rodzicem-zrób sobie spowiedź” Pan Jaś zjawił się w ciągu kilkunastu minut.Z nienaganną postawą wobec śnieżyc i mrozu, bo okutany szalikiem i czapką uszatką- pieszo przekroczył granicę pól. Auto zostawił przy asfaltowej drodze, choć brał pod uwagę konieczność wrócenia po nie, gdyby sytuacja okazała się...

Rozdział czterdziesty siódmy

„jeszcze w zielone gramy, póki się nie naćpamy” – Te małe, te zielonkawe jakby- są nieopisanie delikatne! No, czy ja wiem? Może coś w stylu jakbyś jadła… hmmm, no popatrz! Sama nie wiem co! – Gaja zamyśliła się w rozmarzeniu głaszcząc czubkami palców leżące przed nią pastylki. Odruchowo zaczęła mieszać je z innymi tabletkami, wyłuskanymi...

Rozdział czterdziesty szósty

„Gaja wyłania się z chaosu” Gaja. Ubrana nieodpowiednio do pory roku, zziębnięta, w skradzionym, szpitalnym kocu na ramionach, zziajana i z pianą na ustach- wyszarpała z głębi gardła mocne pytanie – czym ściągnęła na siebie, a raczej schwytała wzrok Sophie. – Gdzie jest moje dziecko, co?! Gadaj wiedźmo, przecież czuję, że coś się jej stało!!!...

Rozdział czterdziesty piąty

„samotne serca samic” Ernesto zaskrzeczała, gdy tylko M. podjęła trud wspinania się na soplach stóp po kamiennych schodach. Jak widać, obie rozpoznały się bezbłędnie na ciemnej ścieżce, bo kotka ani myślała przedostawać się ruchomym okienkiem przez piwnicę do domu. Rozochocona i pewna swego oczekiwała na M. pod wejściowymi drzwiami, szlifując ich dolne partie bokami grzbietu....

Rozdział czterdziesty czwarty

„niepewne serce i lód w stopach- miłość na opak” Śnieg nie był tak ciężki, jak ten w dzieciństwie, którym koledzy boleśnie nacierali jej policzki i uszy. Mimo wszystko czuła, że ziemia pod jej stopami bierze coraz trudniejsze oddechy.Chwilami miała nawet poczucie, że to, po co lękliwie sięgają jej płuca- to tylko martwy, lodowaty bezdech opiłka...

Rozdział czterdziesty trzeci

„pięść to tylko agresywne serce” Odrestaurowane, poniemieckie zwieńczenie drzwi sztukaterią, było pierwszym szczegółem, który ściągnął ku sobie mój wzrok po przebudzeniu. Leżałam w pokoju Zacharego, na jego wielkim łóżku, a ozdoby okalające od wewnątrz wejście do tego pomieszczenia, nasunęły mi myśl o portalu do innego świata. Była dwudziesta, o czym bezlitośnie donosił, palący się na...

Rozdział czterdziesty drugi

„piórko na włosy i opuszczone losy” Zachary jadł w milczeniu. Zupa grzybowa z makaronem i kawałeczkami kurczaka, swoim zapachem przejęła cały dom. – Specjalność pani Jasi- wtrącił bardzo cicho wuj Leon i zatarł z zadowoleniem ręce, zanim zaczął jeść. Wydawało mi się, że będę pachnieć tą zupą do końca życia, podobnie jak cała ta kamienica....

Rozdział czterdziesty pierwszy

„To twoje kary, że nie pamiętam cię, Zachary” – Przenocujesz u mnie. – Zachary zlepił swoje oświadczanie ze słodyczy pochłoniętego przed chwilą makowca i opiekuńczości, którą nosił ostatnio przy sobie. Prawdopodobnie dlatego od razu na nie przystałam- kiwając głową na tak. Łono przytulnej kawiarenki wydało nas na mroźny świat. Marznącymi dłońmi zatęskniłam do ciepłego, rudego...

Rozdział czterdziesty

„dziecko wymarzone, mgłą wykarmione” – Ja TU rządzę i nikomu się nie przesunę! Oświadczam to wszystkim ludziom i ich nic nie wartym bogom! Tobie też, ktokolwiek cię do mnie sprowadził dziś, synu! – Sophie wyrzuciła słowa zza sinych ust. Obwieszczając to, celowo uderzyła filiżanką o blat kuchennego kredensu. Wiedziała, że to zrobi, zanim jeszcze ze...

Rozdział trzydziesty dziewiąty

„twój zawód(?)matka.” Nie chcąc tego i na domiar złego zbyt wcześnie- zaszła w ciążę i w małżeństwo. Matka od tamtej pory powtarza, choć po czterdziestu pięciu latach już jakby rzadziej, że Helena jest tą, która razem z majtkami zrzuca mózg.Boli.Przez czterdzieści pięć lat boli tak samo.Uraza nie blednie, nie przemienia się w żart, nie można...