Czarnuszka

Lecz się tylko rośliną rosnącą dziko…

Rozdział sześćdziesiąty ósmy

„Rozmowa najpotrzebniejsza- wie o tym, jak wiele waży. Rozmowa najpotrzebniejsza- właśnie dlatego, nie może się wydarzyć”   – Posłuchaj, Noe- zaskrzypiał, gdy ciche kliknięcie w eterze potwierdziło, że Helena opuściła konwersację. Miał zamiar wprowadzić łagodnie swoją osobę do rozmowy, w której i tak funkcjonował już jako terrorysta. Miał tę świadomość, że w świecie Noemi, z...

Rozdział sześćdziesiąty siódmy

„Śpiewajcie pieśń o dziewczynie, śpiewajcie pieśń o jej winie. A winą jej były złe nawyki; rozpamiętywała uparcie napotkane wnyki”   Sophie podciągnęła powieki z trudem. Odkąd sięga pamięcią, otwierała oczy właśnie tak, jak gdyby rozprawiała się z opornymi okiennicami. Próbując rozruszać ich zardzewiałe zawiasy, zmuszała całe ciało do ogromnego wysiłku. Dawno temu, a dokładnie wtedy,...

Rozdział sześćdziesiąty szósty

„Gdzieś jest taka łąka, której krwią nie napoił świat. Gdzieś jest taka sukienka, uszyta ze zmarnowanych lat.”   Plamka krwi potrzebowała kilku minut, zanim ostatecznie nabrała kształtu. Była to czerwień maku i wyglądała całkiem nieźle, gdy już wpiła się mocno, w kwiecistą podomkę Heleny. Kwiaty polne, zioła i długie szyje traw, rozrzucone swobodnie po ciemnym...

Rozdział sześćdziesiąty piąty

” Gdy serce musisz rozdzielić między dwa światy- raz wydasz się sobie biedny, raz bardzo bogaty” Zwartą pomrokę warsztatu rozpuściło nagłe przebudzenie lampy za oknem. Samoczynnie włączająca się, miała za zadanie oświetlać schody prowadzące do domu. Podczas swojej ostatniej wizyty, Ilia zaprogramował ją tak, by o drugiej w nocy zapalała się i trwała w olśnieniu...

Rozdział sześćdziesiąty czwarty

„Pozostańmy w kontakcie, niech nas przejdzie prąd” Świt podnajmuje swój dom od wolności. Pojawia się więc w przestworzu dokładnie wtedy, kiedy jest dla niego najlepsza pora. Nie daje się upraszać ani sobą rządzić. Spóźnionym kochankom zagląda pod powieki zawsze za wcześnie. A tym wyczekującym dnia, którym to noc przynosi lęk i bezsenność- niemiłosiernie się opóźnia....

Rozdział sześćdziesiąty trzeci

„Noc to przewrotne okrycie. Zakrywa wstyd, odsłania to, o czym marzycie” Minęło kilka minut zanim uwierzyłam, że drzwi wejściowe zamknęły się na dobre. Jak sądziłam, ekscentryczny gość babci zdążył do tego czasu wyjść za bramę i niewątpliwie ciężkim krokiem, zbliżał się do parkingu. Najciszej więc jak potrafiłam, w skarpetkach pokonałam schody i przystanęłam u progu...

Rozdział sześćdziesiąty drugi

„Nie bałeś się Boga, wyrzekłeś się życia. Umiera nasz dom, uciekają maszyny do szycia” Sophie wypowiadała się czysto i nad wyraz precyzyjnie. Jej niepokojąco skontrolowany i podwyższony ton głosu- mógł być uznany za taki – wyłącznie przez kogoś, kto dobrze ją znał. Na pół sekundy, dyskretnie uniosła dłonie ku sufitowi, zdawszy sobie sprawę- jakimż to...

Rozdział sześćdziesiąty pierwszy

„Nie spotkają się głowy, co uciekły w głąb siebie. Choćby czas je ponaglał, choćby były w potrzebie.” – Mamo…- zaszeleściła ustami do otumanionej matki. – Już lepiej się maaasz? To jaaa. Poznajesz mnie…? Twoja Ajka… – dziewczyna badała kruchy grunt delikatnie, usiłując schwytać matczyną dłoń. Dlaczego jest taka ciężka i śliska? – Ajka szukała odpowiedzi...

Rozdział sześćdziesiąty

„Serce niesie cię jak morska fala. Gdy zbliżasz się do jednych, od drugich cię oddala.”   Wyłysiała zmiotka niechętnie zbiera na szufelkę ostre zęby- wybite porcelanie z rodowej zastawy. Robię to mimo wszystko, kalecząc się tłuczonym szkłem i podśmiechuję się z tego, jak na te drobne, moim zdaniem, zadrapania reaguje X.   Od czasu do...

Rozdział pięćdziesiąty dziewiąty

„Nie ochroni cię piwnica, gdy się zjawi sekutnica”   Piwniczny pokoik po krawcu E. pozostawał takim, jakim stworzył go jego pan. Jedyne, maleńkie oko na świat tkwiło tu niby doklejone pod sufitem i wychodziło na zacienioną i wilgotną przestrzeń pod kamiennymi schodami, prowadzącymi do domu. Koci zagajnik- mówiono na tę namokłą kryjówkę, w której to...