„Gromadzisz świadectwa, dowody na życie. Udajesz radość, a duch jęczy skrycie” Drzemka w pociągu niewiele dała. Śniłam o bezdomnych, mnożących się kotach, których nie sposób było wyłapać. Uciekały ode mnie. Potrzebowały mnie tak samo, jak przeraźliwie bały się moich rąk. Nie wiem co było gorsze. Najpierw wycieńczyła mnie nadzieja, że zdołam im pomóc; potem beznadziejne...
„Nie patrz w stronę domu matki, tam się czai pamięć. Nie patrz w oczy tęsknocie, gdy w sercu masz zamieć” Od bardzo dawna nikt już nie przyglądał się kwalifikacjom starszego pana przyjętego niegdyś w charakterze ogrodnika oraz konserwatora przy domu krawców E. Sam zainteresowany również nie zaprzątał sobie głowy rozstrzyganiem, czy to na co się...
„Nosiłam ćmę na sercu, była świadkiem mych westchnień. Dziś promień słońca mnie wabi, motylom dać chcę przestrzeń” Od śmierci Dawida minęło kilka tygodni. Mniej więcej po trzech dniach jego pobytu w ziemi, odszedł od nas także śnieg. Osamotniony mróz, przywykły do białej, puchowej oprawy, nie zamierzał ścinać powietrza w pojedynkę. Którejś nocy wziął głęboki,...
„Najpierw idziesz z trudem i bolą cię nogi. Potem trudno cię zatrzymać, przylgnąłeś do drogi!” – Noe?! Co jest?! Mała!? Hej!!! – niecierpliwe pytania Zacharego rozdrapywały, i tak z trudem gojącą się we mnie bezsilność. Wolałabym, żeby przez chwilę nie zwracał na mnie uwagi. Zamknięta w wolno przemieszczającej się puszce buczącego garbusa, usiłowałam poradzić...
„Zapłacę uczciwie, podziękuję solennie- tylko to życie moje brudne, odplamcie, proszę, ze mnie” Minęła dwudziesta. Kilkuosobowa firma sprzątająca, niezmiernie zadowolona z napiwków, hojnie dorzuconych im przez ojca do spodziewanej należności, opuściła właśnie nasz dom. „Dyskrecja to godny partner w interesach. Dobrze rozgrywana, staje się silną walutą. Dlatego nie warto na niej oszczędzać” – zanuciłam...
„Choćbyś mówił ze swadą, choćbyś kłamał z przesadą- to co się tutaj dzieje, to nie jest tornado!” To było bardzo proste. Nie oczekiwałem niczego niezwykłego, zmierzając ponownie w stronę pól. Cieszyłem się, mogąc powrócić tam bez uprzedzenia. To mnie syciło, napędzało. Ów gwałtowny, nietłamszony impuls do zaspokojenia potrzeby, która zamykała się w trzech literach:...
„Słodkie jest ciasto, nawet gdy krwią ocieka. Komuś odebrano życie, ktoś inny ucieka” – Co też oni się tak nagle wszyscy posypali?! – zachodziła w głowę, próbując spojrzeć z dystansu na to, co ją przed chwilą spotkało. Był to na razie dystans zaledwie kilku, z trudem zrobionych, kroków. W oszołomieniu, nie zdawała sobie spawy...
„Za drzwiami jest zło, co przerwie nasz los. Śmierć wali do drzwi, już słyszę jej głos!” Ostatnie zdanie niemal samo trysnęło na papier z żelowego kręgosłupa długopisu. Miałam do niego słabość. Zostawiał na kartce subtelne, wrzosowe ślady, choć notowałam nim zamaszyście. Jako że, w napięciu pisze się pod kątem bardzo ostrym. Tym razem, stres...
„Nie odrzucaj słów wariata, gdy cię z własnym cieniem brata” Noe, chciałem napisać, że tworzę ten list na kolanie. Ale to byłaby dobra wiadomość o tym, że jestem w stanie siedzieć. Nie jestem. Nie mam sił na to, by utrzymywać postawę siedzącą, ani na to, by kolejny raz prosić pielęgniarkę o użyczenie mi słuchawki...
„Rozmowa najpotrzebniejsza- wie o tym, jak wiele waży. Rozmowa najpotrzebniejsza- właśnie dlatego, nie może się wydarzyć” – Posłuchaj, Noe- zaskrzypiał, gdy ciche kliknięcie w eterze potwierdziło, że Helena opuściła konwersację. Miał zamiar wprowadzić łagodnie swoją osobę do rozmowy, w której i tak funkcjonował już jako terrorysta. Miał tę świadomość, że w świecie Noemi, z...