47

Pola Schmitt nie znosiła, gdy nazywano ją mistrzem ceremonii. Jej pasja do pisania i wygłaszania mów okolicznościowych nie wzięła się z chęci uczestniczenia w bogato oprawionych uroczystościach. Była potrzebą serca, jego naturalną melodią. Okazją do dopełnienia lekkością swoich słów- czyjegoś życia. Kochała to, ale fach trzeba było jakoś zarejestrować, co nie zmieniło faktu, że mistrzem...

46

– Ty znowu w szpitalu? Marysiu?! Znowu serce?! Co z sercem?!- Wydmuszka krzyczała do mnie- jak zwykle, chcąc siłą głosu pokonać odległość z Jerozolimy do Wrocławia. – Spokojnie, mam tu dobrą opiekę- zaśmiałam się- daj szansę technologii, nie krzycz tak! Charczałam. Czułam jak coś naciska mi na płuca. Nawet nie coś, ale cały zbiornik wody...

45

Dina chyłkiem przeszukiwała mieszkanie. Kolejno zajrzała do szafy, pod łóżko, otworzyła walizkę, którą wysunęła, ku zaskoczeniu Rut, zza kuchennych mebli.Każdą kryjówkę opuszczała zawiedziona i szła dalej. W totalnym milczeniu. Co ciekawe, jej myśli musiały być tak głośne, że ich echo zagęszczało powietrze w mieszkanku.Szawa spała przy drzwiach i po raz pierwszy na widok opiekunki nieznacznie...

44

– Napatrzyłam się na nią, Jowi. Wystarczająco!- obwieściłam plecom mojej córki. Weszłam z tymi słowami na ustach, nie dając sobie szansy na ciszę między nami. – Taa… – Jowi odczarowywała moje przejęcie niedowierzaniem. – Możesz nie móc dziś tego przyjąć, ale zapewniam cię, że jeśli mnie nie wysłuchasz, nie ominie ona i ciebie- ostrzegałam. –...

43

– Nie pójdę tam! Bo co? Bo wszechmocna matka raczyła zjawić się w domu i mam biec w nabożnym skłonie?! W dupie mam!!! Jowi gorączkowała się. Nawet jak na nią, było to zbyt mocne. Pozwoliłem jej ukryć się za tym gniewem. Poza tym była słodka. Wierzgała spod błękitnej kołdry, aż miło. Trochę jak motyl, który...

42

Od rana męczy mnie jedna myśl.Co też przyszło ludziom do głowy, by wypalać trawy po rowach? Ejże, nie tylko… Całe poletka przecież wypalali! Z lotu ptaka wyglądać to musiało- jak topienie dziur na brzuchu ziemi. Dziwaczna jest ludzka podłość. Pamiętam polskie chłopki. Jeszcze przed wojną to było, mam je przed oczami jak dziś. I zewsząd...

41

– Co dla Pani?- pytanie zadał mi najpewniej- wbity w garnitur- student ASP. Dopadł mnie nonszalancko. Ciężko mu z tak fantazyjnie przystrzyżoną brodą wyglądać nieinwazyjnie. Wciąż myślę, ile niespodzianek może kryć się w tej brodzie. No i ile może spaść do mojego zamówienia.To ciekawe. Niektórzy liczą na to, że tak banalnie zaznaczą jakąś treść wokół...

40

Vivi mówiła, że pierwszego podopiecznego zapamiętuje się na całe życie. Zwłaszcza my- podkreśliła patrząc na Rut- my ocalałe, zupełnie jak oni… – Nasi podopieczni szybko umierają. Mówi się, że każdego miesiąca umiera w Izraelu około tysiąca osób ocalałych z Szoah, Zagłady. Musisz się spieszyć- powiedziała- prowadząc ją pierwszy raz do staruszki. Zauważyła, że Rut nie...

39

– Nie mów do mnie Ruta, już prosiłam, z całym szacunkiem… Mam na imię Rut… przecież na tyle znasz hebrajski…proszę…- wyjęknęła do komórki, po czym wrzuciła ją do torebki. Obiecała być za kwadrans u podopiecznej. Temperatura rosła. Wiosenne powietrze wycisnęło trochę potu pod pachami. Nie umiała rozstać się z pierwszą, zimową, kolorową kurtką. Pierwszą taką...

38

Morze Martwe żyje. Patrząc na kogoś, kto naszym zdaniem trwa w miejscu, jesteśmy przekonani, że sczeźnie. Tymczasem Morze Martwe żyje już bardzo długo. Trwa w miejscu, funkcjonuje w podszewce życia. O takich jak ono- jeziorach bezodpływowych- napisano, że ich poziom wód reguluje odparowywanie. To trochę tak, jak z ludzkim oddechem. Nawet gdy nie znajdujemy już...